Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Scroll to top

Top

Brak komentarzy

Tatuaż – prywatne dzieło sztuki

Tatuaż – prywatne dzieło sztuki

| On 20, Maj 2013

Tatuaż zadomowił się w naszej kulturze na dobre. Coraz więcej osób decyduje się na taką formę zdobienia swojego ciała. Nikogo nie szokują już dziary, nawet te największych rozmiarów i najoryginalniejszych wzorów. Rysunek na skórze przez lata tracił bowiem swoje pejoratywne znaczenie, ustępując miejsca fascynacji i chęci wyróżnienia się w tłumie.

Historia tatuażu sięga starożytności, kiedy to dla podkreślenia swojego statusu i pozycji społecznej, najwyżsi rangą uwieczniali na skórze symbole swojej władzy. Istotnym jest również fakt, iż na tatuaż trzeba było zasłużyć, np. niezwykłym męstwem i walecznością. Ciało starożytnego wojownika było więc swego rodzaju kalendarium jego zwycięskich bitew.

Taka forma zdobienia nie była zatem dostępna dla wszystkich, czego przykładem może być postać szamana, którego tatuaże symbolizowały dostęp do sfery sacrum, świata zamieszkałego przez bogów, świata niedostępnego dla „zwykłego” śmiertelnika.

Interesująca zatem wydaje się tradycja Greków i Rzymian, którzy rozpowszechnili tatuowanie jako formę stygmatyzacji niewolników, więźniów, czy też skazańców.

Jednakże na przestrzeni wieków opisywana powyżej symbolika zmieniała się. Moda na tatuaż znalazła swoich sympatyków zarówno na arystokratycznych dworach, jak i w środowiskach żeglarzy i drobnych złodziejaszków. I właśnie ta ostatnia grupa mogła przyczynić się do utożsamiania osoby wytatuowanej z kryminalistą. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na symbolikę tatuaży więziennych. Nie są to bowiem rysunki robione ad hoc, w większości przypadków stanowią one zaznaczenie więziennej hierarchii, a także tego, jakim rodzajem przestępstw zajmował się oskarżony. Symbolizują one również zakład karny, w którym przebywa skazany.

Kilka ostatnich słów należy niewątpliwie poświęcić kobietom w świecie tatuażu. Utarło się wszak, iż jest to domena mężczyzn, nieprawdaż?

Kłam takim stereotypom zadała Margot Mifflin w swojej książce „Bodies of Subversion: A Secret History of Women and Tattoos”. W publikacji tej znajdziemy wiele ciekawych historii, między innymi o tym, jaki wpływ miał feminizm na rozpowszechnianie się tatuażu, które wielkie kobiety tego świata zdobiły swoje ciała, a także opowieść o dwóch pierwszych tatuatorkach XX wieku – Maud Wagner oraz Justine Knight.

Tatuaż na wiele lat zszedł do podziemia, stając się swego rodzaju tabu. Dopiero II poł. XX wieku, rewolucja Dzieci Kwiatów, a także gwiazdy światowej popkultury na nowo odkryły i rozpowszechniły wśród ludzi modę na ozdabianie swego ciała trwałymi rysunkami. Nic zatem dziwnego w tym, iż z roku na rok rośnie liczba niezwykle utalentowanych tatuatorów, którzy potrafią stworzyć prawdziwe dzieła sztuki.

Na koniec kilka rad od serca dla tych, którym marzy się oryginalny wzorek:

1.  Najważniejsze to wybór wzoru i miejsca, w którym chce się go później podziwiać. Najlepiej, aby symbolizował coś bardzo dla nas ważnego, coś, z czym się utożsamiamy. Przed tatuażem naprawdę bardzo długo zastanawiałam się jaki ma być, wszak będzie towarzyszył mi do końca życia.

2.  Kolejnym niezwykle ważnym krokiem jest wybór salonu tatuażu i tatuażysty. Pamiętajmy, że niska cena nie może być jedynym wyznacznikiem (niewielki, czarno-biały tatuaż to wydatek rzędu 100 zł). Należy sprawdzić strony internetowe, popytać znajomych, odwiedzić konkretne miejsca i przekonać się np. o sterylności narzędzi (tak na marginesie,  o  komfort naszego zabiegu zadbał już w XIX wieku Samuel O’Reilly, który jako pierwszy stworzył maszynkę do tatuowania). Można również poprosić o zdjęcia/rysunki wykonywanych tatuaży, będziemy mieć wtedy pewność co do umiejętności tatuatora, który ma stworzyć na naszym ciele małe dzieło sztuki, a nie „bazgrołki” czterolatka.

3. Przez kilka dni po zabiegu należy zachować  szczególną dbałość o higienę wytatuowanego miejsca. Tatuator na pewno dokładnie wyjaśni jak dbać o tatuaż i jakiej maści używać do jego pielęgnacji.

4. Przed, jak i w trakcie zabiegu, myślmy o czymś przyjemnym. Mnie na przykład uspokajały dźwięki wydawane przez maszynkę do tatuowania 🙂

Nie słuchajmy również historii o niewyobrażalnym bólu. Pisząc się na tatuaż musimy zdawać sobie sprawę, że może zaboleć/zaszczypać. Jednakże nasilenie tych doznań zależy od indywidualnej odporności organizmu, a także od miejsca, w którym decydujemy się wykonać tatuaż. Nie dajmy się zastraszyć!

P.S. Tatuowanie ponoć uzależnia!

Napisz komentarz

Projekt i realizacja: pisanczuk.com