Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Scroll to top

Top

Brak komentarzy

Czego nie wiesz o... mydle?

Czego nie wiesz o… mydle?

| On 08, Maj 2013

Mydło. Zabytek kosmetyczki, popularne było może w czasach naszych babć. Która z nas wśród tysięcy kolorowych buteleczek z płynami do kąpieli wybierze niepozorną kostkę, nie wspominając już o tym, żeby oczyszczać nim twarz! Producenci żeli i toników obiecują nam spektakularne efekty, kompleksową pielęgnację i nikt by nie pomyślał, żeby próbować zastąpić je mydłem… A tymczasem okazuje się, że ten zapomniany specyfik może być najlepszym, czego spróbuje nasza skóra.

fot. ezebra.pl

Chyba nie ma nikogo, kto choć raz nie słyszał o Białym Jeleniu. To dopiero relikt przeszłości! Ani nie pachnie, ani nie wygląda ładnie – krótko mówiąc, niczym nie zachęca.  A właśnie w tym tkwi jego siła – Biały Jeleń nie zawiera żadnych uczulających substancji czy agresywnych detergentów (jak większość żeli pod prysznic!) więc nie niszczy naturalnej warstwy lipidowej, którą nasza skóra zabezpiecza się sama. Mydło co prawda jest polecane dla osób, które zmagają się z uczuleniami i chorobami skóry, ale każdej z nas może przynieść prawdziwą korzyść! Sekretem Białego Jelenia są bowiem kwasy Omega – trzeba wspomnieć, że są to tłuszcze, dzięki czemu świetnie działa także na skórze przetłuszczającej się. Z logicznego punktu widzenia – absurd, jednak można to prosto wytłumaczyć. Jak wiadomo, nasza skóra samoczynnie pokrywa się warstewką tłustego filmu. Ma on decydującą rolę w utrzymywaniu jej nawilżenia i ochronie przed zanieczyszczeniami i czynnikami atmosferycznymi. Taka jest natura naszej cery.  Kiedy warstwa ta jest uporczywie usuwana podczas mycia odtłuszczającymi żelami, skóra chce ją odtworzyć – i tak w koło. Bywa to jedną z przyczyn nadmiernej produkcji sebum, przetłuszczania i świecenia się skóry. Zmydlone tłuszcze w mydełku nie działa na nią tak inwazyjnie, dzięki czemu można uniknąć walki z cerą i pozwolić jej działać naturalnie – ona już wie, co zrobić, żeby wyglądać zdrowo. Biały Jeleń świetnie działa na skórę całego ciała. Na pewno wiele kobiet zainteresuje to, że pomaga pozbyć się wrastających włosków oraz krostek na nogach, które często są efektem podrażnienia detergentami. I to wszystko za 2 zł za 100 gram mydła – chyba warto spróbować.

fot. mydlanabanka.pl

Trochę droższą, ale i lepszą możliwością są naturalne mydła Alep. Te produkowane tradycyjną metodą kosmetyki pochodzą prawdopodobnie z Syrii i po dziś dzień wytwarzane są wyłącznie na bazie naturalnych składników. Sekret Aleppo tkwi w składzie – mydła zrobione są tylko z 3 składników – wody morskiej, oliwy z oliwek i najważniejszego – olejku laurowego. Można kupić mydła o różnej zawartości tego ostatniego, od 5 po 100%. Mydło Alep ma zbawienny wpływ na skórę i ci, którzy go spróbowali praktycznie nigdy z niego nie rezygnują. Na początku przeraża cena – minimum 20 złotych za kostkę mydła?! Na szczęście taki naturalny produkt wystarcza na bardzo długo, ponieważ nie pieni się jak zwykłe mydełka, tylko zmydla do postaci delikatnego kremu. Olej laurowy działa antyseptycznie, łagodzi wszystkie możliwe dolegliwości skóry, ale też zapewnia jej piękny wygląd. W oliwie z kolei zawiera się wręcz bomba witaminy E – która działa odmładzająco, nawilżająco i ochronnie. Mydło Alep można stosować do mycia całego ciała, twarzy, a nawet włosów, jako maseczkę i do prania. Dla wybrednych znajdą się wersje z dodatkami – oczyszczającą glinką czy ziołami.

fot. organique.pl

Szczególną odmianą mydła jest Savon Noir – czarne mydło. Ono także jest produktem kompletnie naturalnym, roślinnego pochodzenia. Jego skład jest podobny do Aleppo, zawiera jednak oliwki (prawdziwe!) zamiast oleju laurowego. Najczęściej jest spotykane pod postacią pasty. Savon Noir działa przede wszystkim złuszczająco – oczyszcza skórę z martwych komórek, choć nie posiada drobinek. Jest naturalnym peelingiem enzymatycznym. Ceny tego mydła są podobne do mydeł Alep, podobnie jest z wydajnością. Ma wiele zastosowań, można nim oczyszczać twarz i ciało, a jako maseczka działa oczyszczająco i odżywia zmęczoną cerę. Nie należy z nim przesadzać, ale odpowiednio stosowane pomaga usunąć problem wielu kobiet – suche skórki. Jego wielkim atutem jest to, że świetnie przygotowuje skórę do przyjęcia odżywczych składników z innych kosmetyków.

fot. ufranciszka.pl

Na uwagę wśród mydeł zasługuje też linia Wardi Shan, którą tworzą mydła arabskie. Składają się oczywiście z naturalnych olejów z oliwek, słodkich migdałów czy palmy z dodatkiem naturalnych ziół. Wardi Shan charakteryzują się przede wszystkim tym, że każde z nich jest dostosowane do szczególnych potrzeb skóry. Oprócz mydeł leczniczych, przeznaczonych do pielęgnacji skóry z problemami, jak łuszczyca czy infekcje grzybicze, znajdziemy pośród nich takie, które  pozwolą walczyć z popularnymi problemami ciała, na które często brak recepty. Wardi Shan posiada specjalne mydełka oczyszczające, na trądzik czy przebarwienia, ale też bardziej niezwykłe – liftingujące,  na żylaki czy rozstępy, usuwające przebarwienia, a nawet wspomagające odchudzanie czy zapobiegające wypadaniu włosów! Każde z nich posiada szczególne, naturalne składniki zwalczające określony problem. Warto wybrać odpowiednie dla siebie, bo – przy regularnym stosowaniu – mydła naprawdę działają!

Porzucone i zapomniane mydła są dostępne w wielkiej różnorodności kolorów, zapachów i rodzai. Każda, nawet najbardziej wybredna kobieta znajdzie coś dla siebie. Na początek oczywiście najlepiej spróbować klasyków, jak Aleppo czy Savon Noir. Z czasem jednak apetyt rośnie – wtedy można sięgnąć po mydła marsylskie, z dodatkowymi olejami, jak lawendowy czy arganowy, albo specjalnymi dodatkami, jak glinka czy olejki eteryczne. Tych ostatnich dostępna jest cała masa – cytrusowe, ziołowe (np. bazylia czy rozmaryn!), z drzewa różanego, a nawet z miodem czy henną!

Zdecydowanie warto spróbować!

Napisz komentarz

Projekt i realizacja: pisanczuk.com