Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image
Scroll to top

Top

Brak komentarzy

Bliskowschodnia pielęgnacja - krok po kroku

Bliskowschodnia pielęgnacja – krok po kroku

| On 30, Kwi 2013

Zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego Hinduski i Arabki mają tak nieskazitelną cerę? Jak one to robią, że nawet bez makijażu wyglądają idealnie? Jaki jest ich sposób na grube, lśniące włosy? Możesz być zaskoczona, ale kluczem jest prawie w stu procentach naturalna pielęgnacja. Kobiety Bliskiego Wschodu mają całą gamę zwyczajów i nawyków w dbaniu o ciało, które stosowane są niezmiennie od wieków. Dodatkowo, co niespotykane w naszej kulturze, zabiegi wspomagające urodę stosuje się już u najmłodszych dziewczynek. Przyjrzyjmy się bliżej tajemnicom orientu.

Zdrowe włosy

fot. angelinaskincare.com

W pielęgnacji włosów Hinduski sięgają najczęściej po ziołowe mieszanki. Ich szczególnym sekretem jest proszek z neem – tropikalnego drzewa, którego właściwości lecznicze znane są od starożytności. Neem, czyli Miodla Indyjska, jest o tyle niezwykłą rośliną, że każda jego część bez wyjątku posiada korzystne dla organizmu działanie. Aby wykorzystać ten cud natury dla korzyści włosów, hinduskie kobiety mieszają stworzony z niego proszek z odrobiną wody. Gdy osiągnie konsystencję kremu, nakładają tak powstałą maskę na włosy i zmywają po około godzinie. Neem działa kojąco na skórę głowy, odżywia ją i wspomaga cebulki włosów. Szczególnie ważne dla jasnowłosych Europejek, chcących skorzystać z tego sposobu, jest to, że nie ma on żadnego wpływu na kolor włosów – w przeciwieństwie do większości indyjskich ziół i mieszanek. Takimi właściwościami cechuje się natomiast shikakai – proszek orzechowy stosowany podobnie jak neem. Oprócz wzmocnienia włosów i pobudzenia cebulek, ma on też działanie oczyszczające. Działa też korzystnie właśnie dla wzmocnienia naturalnie ciemnego koloru włosów. Dla silniejszego efektu Hinduski korzystają jednak z henny, która jest już popularna również w Europie.

Stałym elementem pielęgnacji włosów są na Wschodzie rozmaite oleje. Tak jak w naszej kulturze zwyczajne jest mycie włosów szamponem, tak naturalne dla Hindusów jest stosowanie przed kąpielą oleju kokosowego. Już włosy małych dzieci smaruje się przed myciem olejem kokosowym, który pozostawia się na minimum godzinę. Zabieg ten stosuje niemal każda kobieta, a także mężczyźni. W podobny sposób używa się oleju sezamowego – z reguły przynajmniej raz w tygodniu, na kilka godzin, naciera się włosy dużą ilością oleju. Jego zmycie ułatwiają specjalne, ziołowe szampony w… proszku, ale w warunkach europejskich najlepiej użyć delikatnego szamponu bez silnych detergentów. Specjalnym olejem, stosowanym od wieków w ajurwedzie, jest olej z amli – uniwersalnych ziół, których używa się we wszystkich rodzajach pielęgnacji, medycyny, a nawet w kuchni. Jej zbawienne działanie dla włosów jest powszechnie znane w Indiach. Potrafi poprawić wygląd włosów, sprawić, że będą mocniejsze, ale też pozbyć się takich problemów jak przetłuszczanie czy łupież. Co więcej, amla pomaga zapobiegać wypadaniu i siwieniu, a nawet poprawiać skręt włosów kręconych. Amla występuje, oprócz oleju, również pod postacią proszku, który należy przed użyciem rozmieszać z wodą, a po kilku godzinach najlepiej dodać do mieszanki jakiejkolwiek maski do włosów i tak przygotowaną stosować na włosy. Niestety, nie jest to metoda dla jasnych blondynek – amla przyciemnia włosy.

Promienna cera

Wśród metod dbania o cerę również królują te naturalne. W hinduskich i arabskich sklepach, pośród bogactwa naturalnych kosmetyków do włosów, ciężko znaleźć kremy do twarzy – tamtejsze kobiety niemal ich nie stosują. Odżywiają skórę przy użyciu olejów – oczywiście. Jedną z najpopularniejszych mieszanek jest połączenie oleju migdałowego z olejem z lanoliny oraz z ziaren kakaowca z dodatkiem wody różanej. Oleje należy podgrzać i wymieszać, a następnie dopełnić niewielką ilością wody różanej – po wystudzeniu wszystko powinno mieć konsystencję kremu, i tak też być stosowane. Nie należy zapominać, żeby trzymać substancję w lodówce – naturalne składniki psują się znacznie szybciej niż chemicznie konserwowane, drogeryjne specyfiki. Mieszanki nie powinno się więc przygotowywać na zapas – im świeższa tym lepsza.

fot. stylecraze.com

Również z cerą problemową Hinduski radzą sobie za pomocą organicznych składników. Trądzik zwalcza się stosując jako maseczkę wspomniany wyżej proszek z amli. Innym sposobem jest maseczka z kurkumy, mąki z ciecierzycy oraz olejku sandałowego. Korzystne dla cery trądzikowej jest przecieranie jej naparem z kozieradki – łatwo (i tanio!) dostępnej również w Polsce. Trzeba jednak przygotować się na jej specyficzny zapach – coś pomiędzy wonią rosołu a curry. Istnieje również bardzo skuteczna, orientalna metoda pozwalająca zwalczyć cienie pod oczami. Z tym problemem zmaga się niemal każda kobieta, a sposób na niego jest niezwykle prosty. Wystarczy zmiksować 5-6 listków mięty z połową łyżeczki miodu oraz łyżką oleju z migdałów. Tak powstałą papkę należy nakładać pod oczy, najlepiej wieczorem. Pastę można zastąpić też kurkumą wymieszaną z sokiem z ananasa. Z kolei inne plamy pigmentacyjne, na mniej delikatnej skórze, wystarczy przecierać sokiem z cytryny – rozjaśnia skórę i powstrzymuje błyszczenie. A żeby cera była promienna, wystarczy przez 15 minut wklepywać w nią sok z arbuza!

Idealna skóra

Kobietom Bliskiego Wschodu można pozazdrościć nie tylko pięknych włosów i cery, ale też zadbanego ciała! Trudno uwierzyć, że zamiast wszelkich balsamów korzystają z… tak, z olejów. To zdecydowanie największy i najbardziej wielofunkcyjny skarb orientalnej pielęgnacji. Szczególnie często wykorzystuje się w Indiach olej kokosowy – smarując nim ciało i wykonując delikatny masaż. Należy pozwolić mu działać przez około godzinę, a potem zmyć w ciepłej kąpieli. Taki zabieg świetnie nawilża skórę i zapobiega jej przedwczesnemu starzeniu się. W drobnych porcjach można go stosować bez zmywania, także jako krem do twarzy. Wybierając olej, dostępny już także w Polsce, warto zwrócić uwagę na opis – koniecznie musi być tłoczony na zimno, poza tym mamy do wyboru olej rafinowany, bądź nierafinowany. Olej rafinowany jest tańszy, jednak bezzapachowy (nierafinowany pachnie kokosem!). Olej kokosowy ma stałą postać, jednak pod wpływem ciepła ciała bardzo szybko się topi.

fot. vineveracosmetics.com

Arabki i Hinduski bardzo wielką uwagę przywiązują do ochrony skóry przed szkodliwym wpływem promieni słonecznych. Zamiast filtrów stosują sok z ogórka, wodę różaną czy glicerynę. Oczy z kolei chronią używając kohlu – mieszanki ziołowej stanowiącej bardzo ciemny i wyraźny barwnik. Smarowanie nim powiek pełniło kiedyś rolę ochronną, dziś stanowi przede wszystkim fantastyczny element makijażu. Kohl daje tak niesamowity efekt, ponieważ w naturalny sposób obkurcza naczynka krwionośne gałki ocznej, przez co staje się ona niezwykle biała i wyraźna. Na początku stosowania kohlu nieco szokujące może być wrażenie pieczenia i chłodzenia oka, jednak nie jest to nic groźnego – a wręcz przeciwnie. Kosmetyk ten może nawet działać leczniczo na zapalenie spojówek.

fot. agnieszkaaugustyn.pl

Niezwykle ważny w orientalnej kulturze jest nawyk depilacji. Dziewczynki już od najmłodszych lat pozbywają się niechcianych włosków – tamtejsza tradycja od tysiącleci podkreśla, że kobieta nie powinna mieć absolutnie żadnego zbędnego owłosienia. Depilacja urosła w tamtejszej obyczajowości niemal do rangi rytuału. Dzięki depilacji przez całe życie, dorosłe kobiety niemal całkowicie pozbywają się włosków. Usuwanie ich odbywa się niezwykłymi metodami. Pierwsza z nich to pasta cukrowa wykonana z wody, cukru i cytryny. Można ją wykonać samodzielnie, choć wymaga to doświadczenia i precyzji, więc łatwiej zakupić gotową. Pasta ma konsystencję i kolor karmelu. Odpowiednią porcję ugniata, aż stanie się biała i plastyczna. Tak przygotowaną nakleja się na ciało przeciwnie do kierunku wzrostu włosów i zrywa zgodnie z nim. Dzięki tej – odmiennej niż w przypadku wosku – technice, depilacja jest mniej bolesna oraz nie powoduje wrastania włosów. Inną praktyką jest nacieranie ciała mąką wymieszaną z kurkumą. Włoski wycierają się i wolniej odrastają. Już od dziecka dziewczynki przechodzą takie zabiegi i nacierane są olejem z krokosza – wszystkie te metody w dłuższym okresie powodują, że włoski przestają rosnąć!

Większość metod, które stosują kobiety Bliskiego Wschodu możemy bez większego problemu wypróbować na sobie. Dajcie znać, czy próbowałyście i jakie rezultaty zaobserwowałyście!

Napisz komentarz

Projekt i realizacja: pisanczuk.com